Abigail Favale. Zderzenie. Gender kontra chrześcijańskie spojrzenie na płeć

Data wpisu:
09.10.2026

Instytut Ordo Iuris wydał książkę „Zderzenie. Gender kontra chrześcijańskie spojrzenie na płeć” autorstwa Abigail Favale. To ciekawa postać, przez lata była bowiem wykładowczynią gender studies, by po latach nawrócic sie na katolicyzm. Zna zatem genderową ideologię od podszewki. Książka nie jest poradnikiem ale refleksyjną rozprawą z feminizmem jako takim — jednym z najbardziej wpływowych prądów intelektualnych ostatnich stu lat, który przeobraził rodzinę, pracę, politykę i kulturę. Ideologia gender jest zaś jednym z jego następstw. Favale prowadzi czytelnika przez kolejne fale feminizmu i uczciwie oddziela ziarno od plew — od pierwszej fali, czyli sufrażystek, w większości chrześcijańskich żon i matek, które wywalczyły kobietom prawa wyborcze i majątkowe, a jednocześnie sprzeciwiały się aborcji, aż po czwartą falę, która kwestionuje samo pojęcie kobiety. Analizując kanoniczne teksty ruchu — od Simone de Beauvoir po Judith Butler — autorka odsłania ukrytą w nich niechęć do samej kobiecości i pokazuje, jak obietnica wyzwolenia stała się przymusem ucieczki od ciała, macierzyństwa i rodziny. Robi to rzeczowo, przejrzyście i ze współczuciem — bez taniej publicystyki.

Z tej książki dowiesz się m.in.:

1. Jak to możliwe, że ruch walczący o prawa kobiet doprowadził do sporu o to, czym w ogóle jest „kobieta”?
Favale pokazuje, że to nie przypadek, lecz wewnętrzna logika feminizmu. Pierwsza fala — w większości chrześcijańskie żony i matki — walczyła o prawo głosu i własności, nie kwestionując tego, kim jest kobieta. Kolejne fale coraz mocniej podważały jednak istnienie „kobiecej natury”, aż czwarta fala odrzuciła założenie, że kobieta musi być kobietą w sensie biologicznym — coś nie do pomyślenia dla wcześniejszych feministek. Paradygmat gender to, jak pisze autorka, „potomek feminizmu”.

2. Dlaczego pierwsze feministki sprzeciwiały się aborcji — i co zmieniły ich następczynie?
Sufrażystki nie widziały konfliktu między prawami kobiet a prawami ich nienarodzonych dzieci; wiele z nich sprzeciwiało się nawet antykoncepcji, uznając ją za wygodną głównie dla mężczyzn. Przełom przyszedł z Margaret Sanger, która uznała, że kobiety są uciskane nie przez prawo, lecz przez własne ciała i płodność. Sojusz feminizmu drugiej fali z ruchem proaborcyjnym (w tym z kierowaną przez mężczyzn organizacją NARAL) przypieczętował zmianę, która trwa do dziś.

3. Co kanoniczne teksty feminizmu naprawdę mówią o kobiecości — i dlaczego ich ideałem okazuje się mężczyzna?
Analizując Drugą płeć Simone de Beauvoir, Favale pokazuje głęboką niechęć do kobiecego ciała: ciąża, macierzyństwo i cielesność opisywane są jako formy zniewolenia. W tej logice „wyzwolenie” oznacza upodobnienie kobiety do mężczyzny — uwolnienie od płodności, uznanej za przeszkodę. Autorka nazywa to nachyleniem „ku temu, co męskie, i odejściem od tego, co kobiece”, które przenika całą tradycję feminizmu.

4. Jaka jest chrześcijańska odpowiedź — i dlaczego nie jest to po prostu „powrót do tradycyjnych ról”?
Wbrew oczekiwaniom Favale nie proponuje sztywnego podziału ról. Sięga do Księgi Rodzaju i teologii ciała Jana Pawła II, by pokazać płeć jako dar o głębokim sensie: ciało nie jest przypadkowym „opakowaniem” ani przeszkodą do pokonania, lecz objawia osobę i jej powołanie do komunii. To wizja, w której kobiecość jest źródłem godności, a nie ograniczeniem.

Książka ukazała się w USA w roku 2022, siłą rzeczy nie obejmuje ważnych wydarzeń z ostatnich lat np. ukazania się raportów Cass i NHS, czy zamknięcia kliniki Tavistock.